Gdyby Orwell pisząc rok "1984" miałby szanse przenieść się na początek XXI wieku czy to we śnie, czy na jawie, czy De Loreanem i gdyby poznał kilka podstawowych polskich zwrotów, widząc co się wyprawia pierwszymi słowami jakie by wyrzekł było by z pewnością "O kurwa. Ja pierdolę".
Takie słowa wypowiadam codziennie. Nie dlatego, że jakoś szczególnie lubię bluzgi. Nie. Nie lubię kląć. Kocham czystą mowę ojczystą. Ale jak widzę co się wyrabia, jak ludzie stanowiący prawo o prawie nie mają pojęcia, jak ludzie dzierżący władzę z nadania obywateli nie mają pojęcia o ich problemach i wydają się być głusi na jakiekolwiek wołanie, gdy oglądam w głównych mediach czym się zajmują ludzie zamiast tego czym zajmować się powinni, to nie inne słowa cisną mi się na usta niż te, które wypowiedziałby Orwell.
Dlatego nie będzie ani cenzury ani miłych słówek.